Klimczak na Antlantyku

Czy samotne kilkumiesięczne regaty po Atlantyku mogą być marzeniem? Okazuje się, że TAK. Marcin Klimczak, tata łowickich instruktorek: Patrycji  – drużynowej 212. Ventus oraz Aleksandry – Skarbniczki Hufca, 18. listopada rozpocznie przygodę życia – 3,6 tys. morskich mil, czyli ponad 6,6 tysięcy kilometrów rejsu w samodzielnie zbudowanej łódce.

W projekcie „Setką przez Atlantyk” wzięły udział 3 osoby – Janusz Maderski z Miłowa (pomysłodawca), Szymon Kuczyński z Krakowa oraz właśnie Marcin Klimczak z Łowicza. Założeniem przedsięwzięcia jest przepłynięcie Oceanu Atlantyckiego na pięciometrowym drewnianym jachcie typu „setka” zbudowanym samodzielnie. Regaty z definicji opierają się na rywalizacji, nie bez znaczenia jest więc czas pokonania wyznaczonej trasy.

„Startujemy z portugalskiego Sagres i płyniemy do Santa Cruz de Tenerife na Wyspach Kanaryjskich. Meta regat usytuowana została na francuskiej Martynice”- jak poinformował Marcin Klimczak. Szacowany czas dotarcia na Karaiby to ok.50-60 dni, trasa powrotna zależy od preferencji uczestnika wyprawy. Klimczak zamierza wrócić przez Azory do Portugalii, chyba że Karaiby okażą się zbyt urokliwe.. J

Planowane na 11.11. rozpoczęcie regat zostało przesunięte na kolejną niedziele 18.11. z powodu sztormów. Przygody zaczęły się więc jeszcze przed startem..  Wszyscy uczestnicy szczęśliwie są już na miejscu i z niecierpliwością oczekują rozpoczęcia regat. Jeszcze tylko wodowanie i .. witaj przygodo!

Marcin Klimczak jest znanym w Łowiczu instruktorem tańca, właścicielem sklepu zoologiczno-wędkarskiego „Pasja” na Przyrynku, z zamiłowania żeglarzem: „Pływałem już innym jachtem po Bałtyku, Morzu Śródziemnym i Morzu Północnym, ale nigdy nie robiłem tego samotnie. Zapowiada się więc, że będzie to przygoda mojego życia.” Trzymamy kciuki i czekamy na powrót.

dodatkowe info: http://setkaatlantyk.blogspot.com/

Aleksandra Klimczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *